konferncja prasowa

11.09.2017 16:53
IP: 195.242.64.252
1939 wypowiedzi
Cytat z użytkownika "krzylu" z dnia "11.09.2017

Jest czas imiejsce na prace,naukę i wypoczynek.Zważ że powstaje teren przemysłowy bez powiązania z kraobrazem, daleko od drogi i wszelkich mediów.A przedewszystkim niszczy sie bezpowrotnie tereny rolnicze o klasie IV a i b wbrewp przepisom ustawy o ochronie gruntów rolnych ileśnych pod które podlegają ogrody.
To gdzie mają powstawać zakłady? W mieście jest ich sporo i są bardziej uciążliwe dla tych, którzy muszą na okrągło żyć, mieszkać i spać w ich sąsiedztwie. W okolicach Zambrowa nie ma pustyni, żeby budować zakłady które nie przeszkadzają sąsiadom, żabkom, komponują się z krajobrazem, nie są na gruntach rolnych i leśnych. Pustynie zresztą też odpadają, bo nie ma tam infrastruktury i daleko do pracowników. Na Podlasiu mamy za dużo użytków rolnych a za mało przemysłu. Jak z ponad miliona hektarów użytków rolnych na Podlasiu odpadnie kilka na rozbudowę przemysłu, rolnictwo od tego nie upadnie. Ogródki działkowe nie są nawet własnością działkowiczów, a burmistrz pewnie nie bez powodu proponuje taką a nie inną lokalizację. Co powiedzieliby właściciele, których posiadłości straciłyby na wartości z powodu budowy w pobliżu przemysłu?
cytuj

11.09.2017 17:30
IP: 178.36.14.234
338 wypowiedzi
Cytat z użytkownika "markiza" z dnia "11.09.2017
Młodzi pracy nie mają, uciekaja z Zambrowa więc chyba dobrze, że w końcu co się dzieje w tym kierunku! Praca dla młodych jest najważniejsza!

Rozejrzy się i pomyśl co piszesz młodzi uciekają z Zambrow gdyż nie ma pracy. A skąd ten najazd Ukraińców do pracy w Zambrowie i okolicach Zambrowa . Czy tak trudno powiązać te dwa fakty. Ucieczkę jednych i przyjazd drugich. Tu nie chodzi o miejsca pracy lecz o zwykłą uczciwość , godność , godziwa płaca za pracę itd... Młodzi widzą jak się zdobywa pracę w Zambrowie. Nie trzeba być wcale dobrym wystarczy być już usłużnym, posłusznym , mieć rodzinę w władzach samorządowych itd……..
Młodzi to widzą ale idą na łatwiznę wyjeżdżają do innego, z reguły większego miasta. Szkoda im życia na walkę z układem gdy jednocześnie widzą że ich rodzice tylko rozmawiają o tym położeniu i nic nie robią by to zmienić.
Więc praca dla młodych jest ważna lecz płacę za pracę, godność stawa ja wyżej od pracy.

Stwórzmy jeszcze jeden Laskowiec lub dwa i przyjmujmy obcokrajowców a następnie rozwiązujmy problemy które powstaną . tylko nie będzie to rozwój lecz przetrwanie . W ciągu jednego miesiąca obcokrajowcy mogą się zwinąć i powstanie pustynia przemysłowa która przyniesie chwałę pomysłodawcom i tym którzy się temu biernie przyglądali.

cytuj
11.09.2017 18:09
IP: 195.242.65.193
103 wypowiedzi
Pracuje od 20 lat w jednej firmie po pracy jade odpocząc sobie na dzialeczkę jest spokój i chce żeby tak zostało a dla tych co szukają pracy zapraszam do laskowca jest pełno miejsc, lecz chetnych brak.Dla kogo i po co budowaći dla muzułmanów czy może Czeczenców, bo na pewno nie dla Zambrowiaków .W 35 minut do Białegostoku ,godzinę do warszawy,Więc jeszcze raz pytam po co. Burmistrz mysli ,że jak ktoś otworzy firmę w Zambrowie to podatki bedzie też płacił w tym mieście? Pan Polakowski pokazał że nie musi tak być. Pozdrawiam
cytuj
11.09.2017 18:15
IP: 178.36.14.234
338 wypowiedzi
Cytat z użytkownika "U96" z dnia "11.09.2017
To gdzie mają powstawać zakłady? W mieście jest ich sporo i są bardziej uciążliwe dla tych, którzy muszą na okrągło żyć, mieszkać i spać w ich sąsiedztwie. W okolicach Zambrowa nie ma pustyni, żeby budować zakłady które nie przeszkadzają sąsiadom, żabkom, komponują się z krajobrazem, nie są na gruntach rolnych i leśnych. Pustynie zresztą też odpadają, bo nie ma tam infrastruktury i daleko do pracowników. Na Podlasiu mamy za dużo użytków rolnych a za mało przemysłu. Jak z ponad miliona hektarów użytków rolnych na Podlasiu odpadnie kilka na rozbudowę przemysłu, rolnictwo od tego nie upadnie. Ogródki działkowe nie są nawet własnością działkowiczów, a burmistrz pewnie nie bez powodu proponuje taką a nie inną lokalizację. Co powiedzieliby właściciele, których posiadłości straciłyby na wartości z powodu budowy w pobliżu przemysłu?
cytuj
11.09.2017 18:16
IP: 178.36.14.234
338 wypowiedzi
Cytat z użytkownika "U96" z dnia "11.09.2017
To gdzie mają powstawać zakłady? W mieście jest ich sporo i są bardziej uciążliwe dla tych, którzy muszą na okrągło żyć, mieszkać i spać w ich sąsiedztwie. W okolicach Zambrowa nie ma pustyni, żeby budować zakłady które nie przeszkadzają sąsiadom, żabkom, komponują się z krajobrazem, nie są na gruntach rolnych i leśnych. Pustynie zresztą też odpadają, bo nie ma tam infrastruktury i daleko do pracowników. Na Podlasiu mamy za dużo użytków rolnych a za mało przemysłu. Jak z ponad miliona hektarów użytków rolnych na Podlasiu odpadnie kilka na rozbudowę przemysłu, rolnictwo od tego nie upadnie. Ogródki działkowe nie są nawet własnością działkowiczów, a burmistrz pewnie nie bez powodu proponuje taką a nie inną lokalizację. Co powiedzieliby właściciele, których posiadłości straciłyby na wartości z powodu budowy w pobliżu przemysłu?

Planowanie przestrzenne coś się za tymi słowami kryję. Gospodarz zobowiązany jest do używa głowy by nie było problemów społecznych. Zakłada że w jednym miejscu ogólnie wszystkim znanym wspomaga budowie „zakładów produkcyjnych” w innym miejscu zakłada że będą budynki mieszkalne o niskiej zabudowie lub wysokiej zabudowie określa miejsce dla mieszkańców budynków wielomieszkalnych gdzie planuję miejsce ich wypoczynku i nie wspomaga budowy zakładów przemysłowych w tym miejscu , To jest planowanie. A tu mamy groch z kapustą . Zero planowania przestrzennego .

„Na Podlasiu mamy za dużo użytków rolnych a za mało przemysłu.”
A na świecie mamy za dużo przemysłu za mało użytków rolnych i generalnie duża ilość ludzi głoduje.

To że „burmistrz pewnie nie bez powodu proponuję taką a nie inną lokalizację” ten fakt jest widoczny ale myślę że nie jest to również pomysł burmistrza .
cytuj
12.09.2017 20:28
IP: 195.242.65.193
103 wypowiedzi
Jak to mówią ptaszyny ,że w pobliżu ogródków dzialkowych ma powstać spalarnia ,utylizacja śmieci .Będzie się działo jak to prawda .
cytuj
13.09.2017 10:52
IP: 212.33.75.166
98 wypowiedzi
A ja zacznę co innego. Władze teraz zaczynają protestować, że odrzucono projekt dofinansowania do budowy drogi łączącej obwodnicę z drogą na Czyżew, a gdzie władze były dotąd? Jak projektowano drogę -łącznik obwodnicy z drogą na Wysokie po torach kolejowych to władza protestowała, bo się nie podobało, bo pod oknami i tp. To za tamtego rządu było- to co wtedy było ok, a teraz to się protestuje, że poniżanie miasta. Było wówczas domagać się budowy odcinka drogi łączącej rondo na Sędziwujach z Aleją Wojska Polskiego. Część gruntów do działek została już wtedy wykupiona, a teraz to można sobie protestować, jak zechcą to dadzą finanse a jak nie zechcą to nie dadzą i Sąd nie pomoże. Kolejne pieniądze wydane na projekty - już trzecia dokumentacja- zostaną wyrzucone w błoto.
cytuj
13.09.2017 16:50
IP: 109.243.95.178
8644 wypowiedzi
zamiast łącznika pomiędzy drogą Warszawa-Zambrów , Zambrów Czyżew powstała tzw. droga pierwotnie nazwana drogą donikąd
cytuj
13.09.2017 21:56
IP: 195.242.64.215
3901 wypowiedzi
[cite user="xyz" date="13.09.2017 16:50"]zamiast łącznika pomiędzy drogą Warszawa-Zambrów , Zambrów Czyżew powstała tzw. droga pierwotnie nazwana drogą donikąd [/cite

Już teraz wszystko wiemy, doradca expert xyz wyjaśnil,,droga do nikąd''
cytuj
13.09.2017 23:16
IP: 178.36.16.55
338 wypowiedzi
Szkoda słów na temat wypowiedź burmistrza. Adres: http://www.zambrow.org/aktualnosci/strona.php?strona=artykuly_pokaz&id=23578

Od minuty12:45 do minuty14:23 aj waj burmistrzu (za partykularny interes)

Ciekawa logika polityka samorządowego , 450 mieszkańców Zambrowa złożyło wniosek do planu zagospodarowania . A polityk samorządowy chce się spotkać z inna grupą, z zarządem ogrodu który nie wniósł żadnego wniosku do zmiany planu zagospodarowania i mało tego od tego zarządu oczekuje wniosków.

cytuj
13.09.2017 23:24
IP: 178.36.16.55
338 wypowiedzi
Twórzmy miejsca pracy dla ........

Imigracja zarobkowa Ukraińców – cieszyć się czy bać?
Czy masowa imigracja do Polski Ukraińców szukających i znajdujących tu pracę to rozwiązanie mądre i dobre czy głupie i złe z punktu widzenia naszego państwa i narodu, tak w krótszej, jak i długiej perspektywie?
Odpowiedź polskiego dewelopera, rolnika, sadownika, rodziny potrzebującej opiekuna do osoby starej i niedołężnej będzie jednoznaczna. Tak, to konieczność, to wybawienie z kłopotów. Przedsiębiorca potwierdzi, że dzięki taniemu ukraińskiemu robotnikowi ma szansę prowadzić firmę, uzyskiwać dochód, a nawet zysk.
Jeśli ktoś podda w wątpliwość jego twierdzenie argumentując, że to zbyt mało z punktu widzenia ogółu, to przedsiębiorca doda, że dzięki taniemu robotnikowi będzie mógł obniżyć cenę zbudowanego mieszkania bądź domu, co przecież ucieszy potencjalnego polskiego nabywcę.
To, co powie przedsiębiorca jest zrozumiałe, a nawet oczywiste. Do chóru zadowolonych dołączy sadownik. Spyta, kto z Polaków podejmie dziś pracę w sadzie czy na plantacji – sezonową i niskopłatną? Sadownik zna odpowiedź – tylko Ukraińcy. Podobno jest już nawet współczynnik mówiący, że na jeden hektar sadu potrzebny jest do pracy 1,2 Ukraińca.
Ale jest też drugi punkt widzenia oceniający korzyści bądź problemy wynikające z zatrudnienia Ukraińców w Polsce. Jest on, o dziwo, o wiele rzadziej publicznie wypowiadany. Ten drugi punkt widzenia wyraża stanowisko polskiego robotnika i pracownika. Tani, często pracujący na szaro bądź czarno robotnik z Ukrainy powoduje, że płace w branży budowlanej i innych są utrzymywane na niskim poziomie. Konkurencja ze strony Ukraińców powoduje zaniżenie płac większości działów gospodarki ze wszystkimi tego konsekwencjami dla poziomu życia polskiego robotnika i pracownika.
Jest to tym gorsze, że opodatkowanie niskich płac jest u nas wysokie, co dodatkowo zubaża tę część polskiego społeczeństwa. Jednocześnie ogranicza to popyt wewnętrzny, co jest niemiłą wiadomością dla polskiego producenta. Najgorszą jednak konsekwencją napływu taniej siły roboczej z Ukrainy do Polski jest wynikający stąd proces „wypychania” Polaków na emigrację zarobkową, gdyż tylko tą drogą stwarzają sobie szansę na godziwe życie, założenie rodziny, posiadanie dzieci.
Warto zwrócić uwagę i wypada okazać zdziwienie, że tak potężne i wpływowe władze licznych związków zawodowych w Polsce w sprawie napływu imigrantów z Ukrainy milczą udając, że problemu nie ma, że ich to nie obchodzi i nie dotyczy członków związków.
Do dwóch powyżej przytoczonych głosów pora, byśmy dołączyli wypowiedź ekonomisty patrzącego na problem zarówno oczami przedsiębiorcy, czyli w skali mikro, jak też w skali całej gospodarki, w tym budżetu państwa.
Pierwsza uwaga, która nasuwa się ekonomiście brzmi: praca na szaro i czarno, która dominuje wśród Ukraińców dezorganizuje polski rynek pracy. Czyni reguły gry na tym rynku nieuczciwymi i nierównymi dla przedsiębiorców i większości pracowników. Co więcej, Ukraińcy zatrudnieni nielegalnie nie płacą w Polsce podatków dochodowych, czym uszczuplają dochody budżetu. Sądzić należy, że skala problemu idzie nie w kilka, a co najmniej kilkanaście miliardów złotych.
Kolejny argument, który podniesie ekonomista dotyczy wywozu zarobionych pieniędzy z Polski. Ukraińcy starają się jak największą część zarobionych i zaoszczędzonych złotówek zamienić na dewizy i wywieźć z Polski, czym z jednej strony przyczyniają się do ograniczenia popytu konsumpcyjnego na naszym rynku, czyli działają na szkodę polskich producentów, a jednocześnie poprzez wywóz dewiz zmniejszają zasób i podaż pieniądza, który mógłby służyć jako środek do finansowania inwestycji.
Skala tego wywozu jest na tyle duża, że moim zdaniem, powinna zostać tu dokonana wnikliwa analiza przez NBP czy Ministerstwo Finansów. Według moich szacunków można przyjąć, że jeśli jeden zatrudniony nielegalnie w Polsce Ukrainiec co miesiąc transferuje od 1 do 2 tysięcy złotych, czyli od 250 do 500 dolarów, to w skali rocznej wywiezionych zostaje z Polski od 3 do 6 miliardów dolarów.
Ciekawostką jest tu milczenie NBP, który z mocy prawa stać powinien na straży legalności, jawności i wysokości dewiz wywożonych z Polski.
Ważnym problemem dotyczącym pracujących w Polsce Ukraińców jest fakt, że sami jako zatrudnieni bezprawnie są niejako zmuszani do zachowań rozszerzających sferę bezprawia. Co mam na myśli? Przykładowo wielu z nich mieszka bądź wynajmuje mieszkania bez umów, porusza się samochodami niespełniającymi norm bezpieczeństwa i ekologii, nabywa nawet nieruchomości na osoby podstawione.
Należy też podnieść argument makroekonomiczny i działający w długim horyzoncie czasowym, a dotyczący charakterystyki polskiej gospodarki. Utrzymywanie płac na niskim poziomie w Polsce w efekcie napływu Ukraińców i brak klarownej polityki kolejnych rządów wobec narastającej fali imigracji doprowadziło do wykształcenia się swoistej „specyfiki” polskiej gospodarki.
Otóż w Polsce opłaca się inwestować przede wszystkim w takich branżach, gdzie zarabia się na taniej sile roboczej, a nie na wysokich kwalifikacjach i dobrze opłaconym robotniku. Te gałęzie przemysłu, które wymagają wiedzy, wynalazków i innowacji nie są atrakcyjne dla producentów, ani nie motywują ich do ponoszenia nakładów na kształcenie, stypendia, badania naukowe.
Z tego też powodu wielu wysoko wykształconych Polaków nie mogąc znaleźć dobrej i godziwie opłacanej pracy w wyuczonym zawodzie zmuszonych zostało do emigracji. Koszty ich wykształcenia ponieśliśmy my, w Polsce, ale korzyści z ich wykształcenia w postaci podatków płacone są zagranicą.
I tak oto utrzymywanie płac na niskim poziomie za sprawą błędnej polityki imigracyjnej kolejnych rządów jest korzystne dla nielicznego grona przedsiębiorców. Dla większości jednak skutkuje tym, że bez mała cała polska gospodarka „jest odwrócona tyłem” do wynalazczości, inwestowania w ludzi i w naukę.
Problem ma też pewien aspekt społeczno-obyczajowy. Coraz częściej widać, że Polacy odmawiają podjęcia pracy w zawodach, które uznają za uchybiające ich godności. Zjawisko to miało i ma miejsce w krajach wysokorozwiniętych, gdzie część zawodów jest zdominowana właśnie przez imigrantów, niestety także Polaków. Taka postawa została ostatnio wzmocniona działaniem ustawy 500+. To z jej powodu część kobiet została pośrednio zmuszona do rezygnacji z pracy, by nie stracić dodatku na dziecko.
I tak oto jednocześnie wymuszono odejście z pracy i rozbudzono a następnie wzmocniono postawy roszczeniowe u części polskiego społeczeństwa. „Mnie się należy” – oto hasło, które już się zakodowało i będzie miało coraz silniejsze następstwa, niestety głównie negatywne dla gospodarki, budżetu państwa i świadomości społecznej. [Niestety, ale matkom się należy i koniec – admin]
Chcę być dobrze zrozumiany. Jestem całym sercem za stwarzaniem dla Polek warunków do swobodnego wyboru. Jestem przeciwny przymusowi wyboru – albo praca, albo dodatek na dziecko. Zło sytuacji po wprowadzeniu ustawy 500+ polega na tym, że państwo które doprowadziło do napływu imigrantów, by nie powiedzieć, że go wspierało – tym sposobem umożliwiło zaniżenie płac, a dziś dając jałmużnę w postaci 500+ zmusza część Polek do porzucenia tej pracy.
Zadajmy teraz pytanie, co nas czeka w najbliższych latach? Rząd ustami jednego z wiceministrów rozwoju wzywa do działań zwiększających napływ Ukraińców do Polski, do otwarcia dla nich drzwi na oścież. Sądzę, że jest to inicjatywa zarówno spóźniona, jak i nie uwzględniająca faktu otwarcia rynku Unii Europejskiej dla poszukujących pracy Ukraińców od połowy tego roku. Należy spodziewać się szybko rosnącej emigracji Ukraińców do państw starej Unii (Niemiec, Austrii, Francji, Holandii i innych), gdzie płace są wyższe niż w Polsce, perspektywy osiedlenia lepsze.
Proces ten może spowodować spadek liczby imigrantów zorientowanych na pracę w Polsce, bądź też – i to zjawisko uważam za pewne – postawienie przez nich coraz wyższych żądań płacowych. Sprzyjać temu będą tworzone w Polsce organizacje i instytucje ukraińskie ze związkami zawodowymi włącznie. Jeśli do tego dojdzie, polskich przedsiębiorców głównie w budownictwie, wielkoobszarowym i towarowym rolnictwie czekają poważne problemy.
Co moim zdaniem należy zrobić? Odpowiedź jest jasna i zdecydowana. Po pierwsze należy uprościć i uporządkować system opodatkowania dochodów polskich pracowników i przedsiębiorców. Powinna obowiązywać reguła, że niskie dochody są wolne od opodatkowania, bądź opodatkowane symbolicznie. Co więcej, dochody przedsiębiorców oszczędzane bądź inwestowane powinny być nagradzane zwolnieniami podatkowymi.
Według mnie kwota wolna od podatku powinna wynosić około 2000 złotych miesięcznie dając 24000 złote rocznie. Należy jednocześnie radykalnie ograniczyć system zasiłków dla bezrobotnych, likwidować urzędy pracy. Po drugie, trzeba uporządkować system zatrudnienia imigrantów w Polsce, zalegalizować ich zatrudnienie, a jednocześnie zaostrzyć karanie za zatrudnianie na czarno.
Paradoks dziś polega na tym, że urzędy skarbowe koncentrują swoje kontrole na polskich, najczęściej małych i średnich przedsiębiorcach u nich tropiąc i szukając nadużyć w płaceniu podatków. Jednocześnie nic nie słychać o sukcesach w walce z niepłacącymi podatków wielkimi firmami zagranicznymi, bankami, korporacjami handlowymi.
Na drugim biegunie te same polskie urzędy skarbowe nie zauważają problemu pracy na czarno ogromnej rzeszy imigrantów z Ukrainy, którzy także podatków nie płacą. Można powiedzieć ckliwie i żałośnie, że zgodnie z polską gościnnością polskie urzędy skarbowe tropią za nieuczciwość Polaków, a pozostawiają w błogim spokoju obcokrajowców – tych z Zachodu i ze Wschodu.
Dariusz Grabowski
cytuj
14.09.2017 11:29
IP: 89.161.81.92
168 wypowiedzi
Patrząc na obecną politykę w mieście to włodarze myślą, że pozostałe osoby mają do wyboru tylko pracę - dom/ dom-pracę i nic więcej się nie liczy.
Dwa lata temu zamknęła się ostatnia dyskoteka, teraz Diavolo jest na sprzedaż, w mieście nie ma co robić poza wyjściem ,,na piwo" i do pracy.
W bilard nie zagrasz, w kręgle nie zagrasz, w pingponga też nie.
Teraz w spokoju nawet ogródków działkowych nie będzie można mieć.
Komu się nie podoba to zostaje wyjazd do innego miasta.

Można byłoby stworzyć za działkami tereny inwestycyjne, bo są one potrzebne jednak z pewnymi warunkami.
Jak oddzielna droga do terenów inwestycyjnych, odgrodzenie terenów działkowych panelami akustycznymi (jednak nie przy samej siatce.
Działkowców Ciągle przybywa także młodych (którym znudziło już się siedzenie w 4rech ścianach) a wolnych działek brak.
cytuj
16.09.2017 08:11
IP: 109.243.95.178
8644 wypowiedzi
Cytat z użytkownika "Niezależny" z dnia "13.09.2017
[cite user="xyz" date="13.09.2017 16:50"]zamiast łącznika pomiędzy drogą Warszawa-Zambrów , Zambrów Czyżew powstała tzw. droga pierwotnie nazwana drogą donikąd [/cite

Już teraz wszystko wiemy, doradca expert xyz wyjaśnil,,droga do nikąd''


budowa drogi donikąd i związana z nią afera to zapomniany temat
ale ciekawy bo np. jeden ............ został sądownie uznany za zdaje się oszusta geniowaci będą wiedzieli lepiej bo to ich koleżka
cytuj
16.09.2017 09:50
IP: 195.242.64.215
3901 wypowiedzi
[cite user="xyz" date="16.09.2017 08:11"]

budowa drogi donikąd i związana z nią afera to zapomniany temat
ale ciekawy bo np. jeden ............ został sądownie uznany za zdaje się oszusta geniowaci będą wiedzieli lepiej bo to ich koleżka [/cite


Panie xyz do rzeczy....Panu zawsze się zdaje,to tak jak mnie się zdaje że Pan pisze naćpany. Przeczytaj co ostatnio w temacie piszą inni i wtedy dyskutuj o tym co jest,a nawet co będzie bo jest Pan znawcą ekspertem od wszystkiego łącznie z pekajacymi parówkami.
cytuj
16.09.2017 12:03
IP: 195.242.64.252
1939 wypowiedzi
Cytat z użytkownika "krzylu" z dnia "13.09.2017
Twórzmy miejsca pracy dla ........
......
Ukraińcy pracujący w Las... są zatrudnieni legalnie, więc pewnie płacą jakieś podatki. Poza tym muszą gdzieś mieszkać, coś jeść, kupują ubrania - więc część pieniędzy zostawiają zambrowskim sklepikarzom. Być może dzięki ich taniej pracy istnieje jeszcze firma, która zatrudnia też bardzo wielu Polaków. Poprawę warunków zatrudnienia może wywołać tylko konkurowanie pracodawców o dobrych pracowników, a to możliwe tylko wtedy, gdy jest więcej miejsc pracy niż chętnych do pracy. Na politykę imigracyjną nasi włodarze nie mają wpływu. Mogą jednak, a nawet muszą, pomagać w tworzeniu nowych miejsc pracy. Może problem zatrudnienia już ciebie Krzylu nie dotyczy, może masz rentę, emeryturę albo pewną pracę. Jednak tysiące osób w wieku produkcyjnym z Zambrowa i okolic chciałoby mieć jakiś większy wybór miejsca pracy niż jedna lub druga fabryka okien. Ludzie potrzebują miejsc pracy, ale nikt nie chce fabryki za swoją miedzą. A to nawet nie nie twoja miedza, bo ogródek nie jest Twoją własnością. Nawet gdyby zakład miał powstać na gruntach ROD, to z czego większość mieszkańców miasta będzie miała większy pożytek - ze stu działek dla stu wybrańców, czy z kilkuset miejsc pracy? Fabryka w Las... może zniknąć z dnia na dzień i akurat wtedy może nie być chętnych firm do inwestowania w naszych okolicach.
cytuj