"Süddeutsche Zeitung": "Polski rząd nie chce kompromisu, potrzebuje konfliktu” Zagraniczne media nie zostawiają na rządzie PISu suchej nitki!!!

30.08.2017 11:42
IP: 89.161.59.170
690 wypowiedzi
"Süddeutsche Zeitung": "Polski rząd nie chce kompromisu, potrzebuje konfliktu”
Jakie zamiary ma premier Beata Szydło, obrażając prezydenta Francji Emmanuela Macrona? Dlaczego PiS potęguje konflikt z KE? - zastanawia się „Süddeutsche Zeitung“.
"Rządzącym w Polsce udało się w tych dniach dokonać rzeczy niemożliwej" – stwierdza Daniel Brössler na wstępie komentarza "Szalone przedsięwzięcie” na łamach "Süddeutsche Zeitung" (SZ).

"Polski rząd w swojej enigmatyczności przebił nawet brytyjskich kolegów” - pisze niemiecki dziennik. "Torysi wywołują w Europie zamieszanie swoją osobliwą taktyką negocjacji i śmiałymi planami odnośnie czasu po brexicie”, ale przyświeca im jeden cel – chcą opuścić UE. Jaki cel przyświeca premier Polski Beacie Szydło, kiedy obraża prezydenta Francji Emmanuela Macrona? Dlaczego PiS zaostrza konflikt z Komisją Europejską? Przecież "nie chce opuścić UE" - zastanawia się autor.
"A zatem czego chce?” – pyta SZ, wskazując, że polski rząd nie dał do tej pory europejskim partnerom "uczciwej i zrozumiałej odpowiedzi”.
Gruntowna izolacja

Zdaniem Daniela Brösslera w pierwszym rzędzie chodzi o wzmocnienie pozycji państw narodowych przy jednoczesnym ograniczeniu wpływów KE. I Polska realizując ten cel znajduje się być może w mniejszości, ale nie jest odosobniona. W rzeczywistości jednak Jarosław Kaczyński i "jego rządowi asystenci dawno już zrezygnowali z prawa do współdecydowania o kursie europejskiego statku” – konstatuje SZ. Do tego potrzebni byliby sojusznicy, a długo już żaden rząd nie wyizolował się w UE "tak gruntownie jak polski”.
Dlatego zdaniem autora łatwo jest Emmanuelowi Macronowi pominąć Warszawę w sporze o rzekome dumpingowe płace dla pracowników z Europy Środkowo-Wschodniej. SZ wskazuje, że nawet Czesi i Słowacy dystansują się od Polski, chociaż nadal są przeciwko unijnemu rozdzielnikowi uchodźców. Jedynym sojusznikiem są Węgry i Viktor Orban, który jednak w przeciwieństwie do Kaczyńskiego jest "mniej ideologiem, a bardziej cynicznym pragmatykiem". SZ przypomina, że Orban zawiódł już Warszawę, kiedy polski rząd starał się nie dopuścić do reelekcji Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej.
"Kaczyński nie ma planu”
W opinii Brösslera Jarosław Kaczyński całkowicie się przeliczył, kiedy po zwycięstwie Donalda Trumpa w USA postawił na prawicowo-populistyczną falę w Europie. Porażka Marine Le Pen we Francji i Geerta Wildersa w Holandii pozostawiły Kaczyńskiego na ziemi niczyjej. "Wydaje się, że Kaczyński nie ma planu i na pewno brakuje mu partnerów" – pisze monachijski dziennik, sugerując, że zapewne stąd bierze się osobliwa polityka szefa PiS, która ma "tak niewiele, a niekiedy nic wspólnego z realiami UE”. "W rzeczywistości chodzi jeszcze tylko o Polskę – uważa SZ. A ponieważ Kaczyński nie będzie mógł "spolonizować Europy", dlatego w jeszcze bardziej zdecydowany sposób realizuje swój plan "odeuropeizowania Polski".

"To szalone przedsięwzięcie w kraju, w którym tylko 11 procent obywateli przyznaje, że ma negatywne skojarzenia z UE" – konstatuje SZ. Dodaje, że "ostatecznie Kaczyński i Szydło walczą nie przeciwko Macronowi czy Komisji Europejskiej, lecz przeciwko proeuropejskiemu nastawieniu we własnym kraju. Przenieśli oni na płaszczyznę europejską pełen nienawiści i niejednokrotnie histeryczny ton, który Polacy dobrze znają z wewnątrzpolitycznego dyskursu". Tym samym stają się za granicą nieznośni,
ale "ta trucizna może działać we własnym kraju”. Otoczeni rzekomymi wrogami Polacy powinni skupić się wokół własnego przywództwa. "Erozja demokracji i państwa prawa ma podwójne zastosowanie: umocnienie własnej władzy i odseparowanie od UE – pisze autor. "Polski rząd nie chce kompromisu, potrzebuje konfliktu. I będzie on dla KE oraz państw Unii nie do uniknięcia. Muszą one jasno określić, że w UE jest miejsce tylko dla demokratycznych państw prawa” – kończy Brössler.


Uważamy się za kraj katolicki, a propagujemy wrogość, nienawiść i szukamy konfliktów w Unii Europejskiej. Pis szuka na siłę wrogów i widzi go w każdym kto ma odmienne zdanie niż jego wyznawcy. Przykre to ale prawdziwe.
cytuj

30.08.2017 11:47
IP: 89.161.83.72
5559 wypowiedzi
Przykre ale sprawiedliwe,elektorat trzeba czymś karmic.Katastrofa smoleńska poszła na dalszy plan.
cytuj
30.08.2017 13:54
IP: 109.243.95.178
8644 wypowiedzi
przypominam że Tuska na stanowisku tzw króla europy obsadziła cesarzowa właściwie nie pytając kto jest za

A premier Szydło jednym zdaniem zaorała pięknisia,
to że niemcy próbują po raz kolejny uwalić
kolejny projekt europejski tym razem między morza
to fakt,
Merkel zamiast knuć niech zbiera kasę na reparacje i zrobi porządek z nachodzcami ,
a KE niech zajmie się praworządnością np we Włoszech czy Francji gdzie stan wyjątkowy trwa od kilku lat
cytuj