media czy suwerenność

29.01.2011 20:28
IP: 80.240.191.135
551 wypowiedzi
http://tiny.pl/hc4f1

Dlaczego władze i media chcą pokazywać nam naszą samotność i opuszczenie przez świat wobec naszych problemów z Rosją? To jest dla mnie zagadka. Dlaczego wolą nieudolność i fałszywe pojednanie z Putinem? Przecież jesli są podejmowane jakieś kroki to Rosjanie wiedzą o tym najlepiej, to nie są nawet dla dociekliwego poszukiwacza informacji rzeczy niedostępne.
Po co Rosjanom dwa tego typu nowoczesne okręty na Bałtyku? Bo przecież nie sądzę, żeby miały stacjonować gdzie indziej. Zadziwiające jest, że NATO sprzedaje swoją technologię jeszcze do nie dawna potencjalnemu wrogowi, który cały czas pozostaje nieprzewidywalny...

Czy cichy sojusz Francusko-Niemiecko-Rosyjski może być w którąś stronę skierowany?
-------
żródło

http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:b7OLyGHT_QAJ:www.stratfor.com/analysis/20110105-dispatch-polish-russian-relations-and-implications-baltic-region+alliance+polish+swedish&cd=6&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&lr=lang_en|lang_pl&source=www.google.pl

skrót:
http://tiny.pl/hc4fl


cytuj

30.01.2011 00:07
IP: 90.198.190.232
1754 wypowiedzi
Może dlatego, że silnego kota o mocnych pazurach czasem lepiej drapać z włosem, niż pod włos. Może nie każdy chce kolejnych zbrojeń, wojen i partyzantki. Poza psychopatycznymi małymi rycerzami są jeszcze tacy, którzy chcą w spokoju wychować swoje dzieci, dożyć szczęśliwej starości i od czasu do czasu zrobić zakupy w Biedronce ot co.
cytuj
30.01.2011 13:36
IP: 80.240.191.135
551 wypowiedzi
Pewien Rosjanin kiedyś powiedział że Polacy dzielą się na dwie grupy
Jedni nienawidzą Rosjan, a drudzy wchodzą nam w dupę.
Tych pierwszych nienawidzę, a tymi drugimi gardzę.

Widzisz.. nie wystarczy komus lizac dupe bo on NIGDY nie bedzie miec do ciebie szacunku tylko obrzydzenie i bedzie Cie traktowac coraz gorzej - vide Tusk ktory dostal raportem MAK po ryju. W polityce jest jak w zyciu, na powazne traktowanie trzeba sobie zasluzyc...
Gdyby każdy myślał tak jak Pan nigdy Polska nie powróciłaby na mapy świata.Oglądał Pan film "Waleczne serce"? Tam też przez ludzi o takich poglądach Szkocja nigdy się nie wyzwoliła.
Dla innych liczy się tylko swoja własna za przeproszeniem dupa,a ich honor sra pod mostem.
Zastanawia mnie tylko jedna rzecz.Skoro Panu wisi Polska to po co Pan się tutaj wypowiada.
Polecam
tekst Andrzeja Waligórskiego o Putinie i Tusku:

"Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące,

w dość niewybredny sposób podtarł się zającem.

Zając się potem chwalił żonie po obiedzie:

- Wiesz stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem."

A co do "małych rycerzy" pewnie jak zwykle chodzi o "wstrętnych KACZORÓW" pewnie nie słyszał Pan o debatach z Michnikiem i debatach
'Liceńskich...
http://tiny.pl/hrv5l
http://tiny.pl/hc44n

cytuj
30.01.2011 14:28
IP: 89.161.82.197
807 wypowiedzi
ta Pańska przypowieść o pewnym Rosjaninie wcale mnie nie przekonuje, wręcz odwrotnie - nabieram coraz większego przekonania, że my Polacy jesteśmy mistrzami w kłóceniu się między sobą!!! bo o waśniach sąsiedzkich nie wspomnę! gdyby nie nasze zacietrzewienie nasza przeszłość byłaby lepsza - a tak ciągle pielęgnujemy w sobie różne urazy do sąsiadów; jakimś dziwnym trafem nie czepiamy się za bardzo Czechów i Słowaków (bo góry są czasami trudne do pokonania na szczęście!), za to zawsze Ruski i Szwab to "swój" wróg, wyhodowany na własnej piersi;
myślę, że jest Pan fanem wszelkich teorii - mam dla Pana coś na pocieszenie: do 2012 już niedługo....i po zmartwieniach
cytuj
30.01.2011 16:08
IP: 80.240.191.135
551 wypowiedzi
he he, dobre..
Raczej w Nubiru nie wierzę.

Ciepło pozdrawiam
cytuj
31.01.2011 10:10
IP: 80.240.191.135
551 wypowiedzi
/baks...--- ciągle pielęgnujemy w sobie różne urazy do sąsiadów; jakimś dziwnym trafem nie czepiamy się za bardzo Czechów i Słowaków (bo góry są czasami trudne do pokonania na szczęście!), za to zawsze Ruski i Szwab to "swój" wróg, wyhodowany na własnej piersi;
myślę, że jest Pan fanem wszelkich teorii.../

A jak mam myśleć o sąsiadach kiedy mamy stalinowskich "dziennikarzy" !
Iluż ludzi w tej dziennikarskiej machinie pracuje! Ile tych czasopism kolorowych, portali plotkarskich, ile roboty mają i jak się sprawnie uwijają polscy papparazzi!
"I zestawmy sobie teraz tę machinę z przekazem ze Smoleńska z 10 Kwietnia. Gdzie się podziali papparazzi? Ci co potrafią robić z ukrycia kompromitujące zdjęcia gwiazdom, czatując godzinami w krzakach czy na dachach, nie byli w stanie dotrzeć do Smoleńska, by wdrapać się na jakieś drzewo i natrzaskać migawek dla polskiej prasy? Ci operatorzy dzielni od filmowania w hotelowych pokojach tajnych neogocjacji ze schowanej kamery albo od przebieranek za księży i inwigilowania "imperium Rydzyka" - nie mogli się poprzebierać za ruskich funkcjonariuszy i poinwigilować to, co się działo na Siewiernym? Ci korespondenci wojenni, co potrafią dotrzeć w najbardziej zapalne rejony świata, nie mogli dotrzeć przez smoleńskie krzoki oraz wysypiska do wraku samolotu albo do zamachowców? Ci reportażyści, co potrafią z gangsterami, mafiozami czy innymi typami spod ciemnej gwiazdy wywiady przeprowadzać, nie mogli dotrzeć do jakichś podejrzanych gości, co musieli się kręcić w Smoleńsku 10 Kwietnia?


Czy to nie był TEMAT? Czy to nie był MATERIAŁ? Czy to nie był NEWS? Czy nie było KRWI, którą tak media kochają i za którą natychmiast wysyłają swoje ekipy z kamerami, gdy tylko wydarzy się jakiś karambol, jakaś większa katastrofa czy jakieś porachunki gangsterskie? A tu - cała ta machina zatrzymała się, jakby ktoś nacisnął czerwony alarmowy guzik z napisem "Nie lzja, nie nada". I naraz ci wszyscy "bezkompromisowi", "krytyczni aż do bólu", "dzielni" i "twardzi", "rzucający polityków na deski", "zadający najcelniejsze pytania", "drążący najbardziej kontrowersyjne sprawy", "wywlekający na światło dzienne wszystkie grzechy klasy politycznej" - dziennikarze naraz, gdy dochodzi do największej powojennej tragedii z udziałem najwyższych urzędników i wojskowych, zatrzymują się przed ruskim kordonem i grzecznie ze zrozumieniem kiwają głowami, gdy jakiś żołdak im mówi "nie lzja, nie nada" w krzokach lub przed murem wojskowego lotniska. I nawet nie próbują oni iść dalej. Nawet nie szukają innych dróg dojścia do prawdy o tragedii. Nie wspinają się na drzewa, nie szykują łapówek dla ruskich funkcjonariuszy, by zdobyć jakieś nowe dane, nowe materiały. Wiedzą bowiem ci wszyscy ludzie mediów doskonale, że NIE WOLNO."/FYM/

W kolorowych salonach prasowych,praktycznie nie da się już znaleźć wolnego słowa. Nawet "Wprost" został spacyfikowany przez reprezentantów systemu.
Mówią nam co myśleć, komu wierzyć i kogo nienawidzić.
Najgorsze jest to, że niestety to działa.
Gdzie drobiazgowe analizy sprzeczności w stenogramach czy dokumentach? Gdzie drążenie kłamstw MAK-u? Gdzie dociekliwe pytania i pościgi za świadkami? Gdzie wywiady z kontrolerami lotu na Siewierynym i Jużnym? Gdzie wyprawy do Smoleńska i szukanie jakichś nowych tropów? Gdzie wywiady z pielęgniarkami i lekarzami? Gdzie nowe zdjęcia? Gdzie punktowanie dezinformacji ruskiej?
Co zaś robią owi "ludzie mediów"? Dzień w dzień z konskwencją ruskiego walca wyrównującego asfalt, jadą z tym samym ruskim przekazem, nie oglądając się na nic.


cytuj
31.01.2011 14:47
IP: 89.161.82.197
807 wypowiedzi
nie podejmę tematu, ponieważ nie mogę i nie potrafię słuchać tej całej 'karuzeli" smoleńskiej, to jest absurd i obłęd razem wzięte!!!
na koniec jedno spostrzeżenie - to, co wygadują niektórzy ludzie (i ci ze "świecznika" i pozostali ) kwalifikuje się pod sąd lub leczenie;
mam swoje zdanie na temat katastrofy (tak, katastrofy a nie ZAMACHU) i koniec; dyskusja na ten temat jest bezcelowa - to zadanie dla prokuratorów i obiektywnych specjalistów, i koniec!!!!!! reszta Polaków ( przede wszystkim posłowie ) niech się wezmą do pracy!!!!
cytuj
25.02.2011 13:42
IP: 80.240.191.135
551 wypowiedzi
Tomasz Turowski, "ciekawa" postać...

http://tiny.pl/hdq1d

http://tiny.pl/hdq11

cytuj
14.07.2011 11:44
IP: 80.240.191.135
551 wypowiedzi
A ostatni zgasi światło.


Smuta. Wielka smuta wylewa się z mediów. Tego nie da się oglądać, a tym bardziej słuchać. Funkcjonariusze prywatnych konsorcjów medialnych i telewizji publicznej stanowczo przegięli pałę. Załgani - budzą obrzydzenie, dyspozycyjni jak struna komusza - śmiech, nienawistni - litość. Flaki z olejem medialne - bez pieprzu faktów i soli obiektywizmu - są niejadalne, obrzydliwe. Cuchną kłamstwem i paskudą.

Najmądrzej postawić na bojkot tego całego establishmentu na wybiegach, mizdrzącego się do zaprzyjaźnionych kamer jak stara pudernica. Żałosne igrzyska. Litości. Dobrze, że w pudle, na niektórych kanałach, gra jakaś muzyka.

Faktycznie, postawiłem na bojkot, co wyklucza mnie na pewien czas z roli recenzenta sztuczek medialnych konowałów. Premier(u) Donald(u) Tusk(u) niechaj bywa zdrów - stracił kolejnego telewidza. Koniec końców zakiwa na śmierć nawet swych kiboli. Grając z nimi w gałę, strzelił tyle samobói do bramki, której bronią...I ma farta, bo gały kiboli są nadal ślepe. I ma pecha, bo nawet oślepienie chwałą przemija, gdy guru mecz przegrywa za meczem, z samym sobą.

Finał rysuje się smutny. Koziołek - zanim doczłapie do upragnionego Pacanowa - fiknie wprawdzie jeszcze kilka efektownych fikołków ku uciesze gawiedzi, zwiększy armie matołków i klakierów na trybunach, dobije targów i kupi kilka woskowych kreatur polityki, ale pieczęć losu przybita, wyroki sądów ostatecznych już zapadły. Nie da się po raz kolejny odkręcić, załgać, okiwać hucpy politycznej, gdy ta trwa już cztery lata. Polityka to nie gra w gałę, gospodarka to nie rozmnażanie urzędników i długów. Zasłona dymna opadnie i zobaczymy na własne oczy, bez wyjątku, nagi fakt: to był najgorszy premier najgorszego rządu w historii III RP.

Panie, nie wódź nas na pokuszenie i nie każ liczyć wszystkich kamieni młyńskich taszczonych w worze przez Matoła w swej podróży do Pacanowa. Nie nadąży(m). Nie zliczy(m). Ty nam lepiej powiedz, co zrobić.

To najgorszy premier najgorszego rządu w historii III RP. Jak dotąd. Pomódlmy się więc o dwie rzeczy. O rozum, nasz i onych.

Z naszego rozumu, wirowanego w medialnych pralniach mózgów, uleciał bowiem zdrowy rozsądek i kilka innych wartości koniecznych do przetrwania. Obyśmy wybrali nowego selekcjonera i profesjonalnie grającą na zwycięstwo Polski drużynę polityczną. Onych trzeba wyautować. Rozum im zdziadział od chałtur napisanych dla klawiszy więziennych ciemnogrodu. Serca zhardziały, gdy weszli w buty nadzorców interesów wschodnich i zachodnich oligarchów.

Smuta. Wielka smuta pychy przebija się przez szkło i szpaltę reżimowych mediów. Gadki są coraz prymitywniejsze, narracje coraz tragi-komiczniej nałgane. No... nie da się przeżyć w takim środowisku, które karmi się nieustanną wojną i nagonką. Zdobyło toto władzę i dla rzepu władzy gotowe cyrograf podpisać z samym szatanem. Ale my nie musimy.

Jakże to porąbane. Smuta zakręca jak unijny bączek po salonach warszawki, ciągnie do absurdu i nakręca wielką smutę: w gospodarce - kryzys, w polityce - pociąg do totalitaryzmu, w codziennym wojowaniu tęczowych bojowników neoliberalizmu - moralne zwisy i uwiądy. Rozmieniać to przez osoby i przypadki? Nie, na emigracji wewnętrznej znaczenie mają proste słowa i czyny oraz ludzie z krwi i kości. Coś małego da się zrobić wspólnie z bliźnimi, w domu i zagrodzie, w parafii i gminie. A na arenach wielkiego cyrku ostatni zgasi światło i dopiero wówczas nadejdzie opamiętanie. Jak zawsze, za późno. Jak zawsze, po wielkiej szkodzie.

A zanim światło zgaśnie, "Polska urośnie w siłę a ludziom pożyje się dostatniej“. No, jeszcze kilka miesięcy. No, damy radę, uwieść i zakołować lud przy urnie. Nawet zaciskający pasa uwierzą, że - gdy Donald przemawia - to pasa popuszczają i pławią się w iluzjach dobrobytu. Tu i teraz. Nawet zdeklarowani zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego, po terapeutycznych sesjach oper mydlanych z mediami, wpadną w chwile zwątpienia i rozpaczy, gotowi do wsparcia głosem Donalda i wyparcia się siebie. Siła uwodzenia nienawiścią bywa wielka, co potwierdzają wszelkie sondaże. Niech żyje matrix.

Nie wiem tylko, dlaczego mam wrażenie, że zegar włączył bieg wsteczny, a my, powożąc po niewybudowanych autostradach furmankę rozklekotaną pod ciężarem worów z długiem, cofamy się do roku 1980. Czy potem znów nadciągnie tornado stanu wojennego? I dwudziesty stopień zasilania w sieci energetycznej. I sto dwudziesty kordon kłamstwa zarzucony na sieci informatyczne. Jak będą wówczas ubrani nasi dzielni zomowcy? Czy tak jak ostatnio, na Krakowskim Przedmieściu, gdzie bili się dzielnie ze staruszkami modlącymi się pod Krzyżem i na stadionach, gdzie bili się dzielnie z kibicami o honor Koziołka Matołka? A może kreator mody szykuje w szwalni postępu nowe, bardziej futurystyczne stroje?

Nie zaryzykuję prognozy wydarzeń, a tym bardziej designerskich trendów ucieczki Rzeczpospolitej od wolności. Wiem natomiast, że media mainstreamu nie odpuszczą eksperymentu badania granic wytrzymałości mózgów polskich na manipulację. Wirowanie szarych komórek w maglu ma trwać - aż wyblakną, a my staniemy się ślepcami i przestaniemy widzieć wzór prawdy na tkaninie rzeczywistości. Na tym etapie tworzenia nowego człowieka, zdolnego pojąć wielkość zbawienia NWO, funkcjonariusze krajowej delegatury Wielkiego Brata, odnoszą same sukcesy. Jak nic, powinni dostać podwyżki, nagrody, najwyższe medale i ordery - za skuteczność, za wierność złotym cielcom ekranu, za niezłomność parcia ku świetlanej utopii.

Pozostanie tylko jedna wątpliwość. Kto ma udekorować pierś wypiętą wątłą stachanowców polskiej odmiany łgarstwa? Obawiam się, że Bronisław Komorowski jest za niski. To może Putin, Merkel lub inna Obama. Pal sześć, na tym zakręcie mądrości etapu, boli mnie głowa od przekrętów władzy i mediów. O zgrozo, ogarnia mnie pusty śmiech.

Pocieszmy się choć jeden raz. Prawda nie boi się skurwysynów. Niestety, człowiek ma czego się bać.
---------------
niepoprawni.pl
cytuj